środa, 23 października 2013

Ciekawostki ze świata - o prezydentach USA

Republikanie lepsi od Demokratów - W dotychczasowej historii Amerykanie najchętniej wybierali prezydentów z partii republikańskiej (18 razy), 14 razy powierzono urząd członkowi partii demokratycznej. Tylko jeden prezydent, George Washington, nie należał do żadnej partii, a zaledwie czterech pochodziło z partii wigów.

Dlaczego wybory są we wtorek? - Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbywają się zawsze w pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada. Początkowo elekcję zaplanowano na listopad ze względu na to, że Kongres rozpoczynał obrady w grudniu, więc potrzebny był czas na przeliczenie głosów, jednak dokładne daty były zależne od stanu. Pierwszy wtorek listopada został oficjalnym dniem wyborów prezydenckich dopiero w 1845 r. Dlaczego wtorek? Ze względu na kwestie religijne nie zdecydowano się na przeprowadzanie wyborów w niedzielę, natomiast poniedziałek pozostawiono obywatelom jako czas na dotarcie do miejsc głosowania. Z kolei pierwszy dzień listopada został wykluczony z powodu odbywającego się Dnia Wszystkich Świętych.

Kontrowersyjny system wyborczy - Skomplikowany system wyborczy w USA sprawia, że kandydat, który uzyska największą liczbę głosów w wyborach powszechnych, nie musi być wybrany na prezydenta. W historii Stanów Zjednoczonych taka sytuacja miała miejsce cztery razy, a w dwóch wypadkach była wyjątkowo spektakularna. Benjamin Harrison w 1889 r. otrzymał 100 000 mniej głosów w wyborach powszechnych niż jego kontrkandydat, ale zdobył więcej głosów elektorskich. George Walker Bush uzyskał ok. pół miliona głosów wyborców mniej niż jego rywal, Al Gore, ale więcej głosów elektorskich. Urząd objął po decyzji Federalnego Sądu Najwyższego. Po dokładnym przeliczeniu głosów okazało się, że powinien przegrać...

Prezydent ma swoje święto - Od połowy lat 70' obchodzi się w USA dzień prezydenta. Święto nie ma stałej daty, odbywa się w trzeci poniedziałek lutego. Dzień ma być hołdem złożonym George'owi Washingtonowi i Abrahamowi Lincolnowi.

Najkrócej urzędujący prezydent - Najkrócej urzędował William Henry Harrison, który był prezydentem zaledwie przez miesiąc. Zmarł na zapalenie płuc. Niewiele dłużej, siedem miesięcy, zajmował najwyższe stanowisko James A. Garfield, który zginął postrzelony przez adwokata. Absolutny rekord należy jednak do Davida Rice Atchisona, przewodniczącego senatu, który na jeden dzień został tymczasowym prezydentem. Stało się tak dlatego, że James Polk i wiceprezydent George Dallas zakończyli swoją kadencję 4 marca 1849 w sobotę, a nowo wybrany Zachary Taylor odmówił złożenia przysięgi w niedzielę. W tej sytuacji obowiązki prezydenta powierzono Atchisonowi. Pytany później, co robił jako prezydent, odpowiedział: "Poszedłem do łóżka. Dwie czy trzy poprzednie noce zajęła mi praca w senacie, więc większość niedzieli przespałem"

Najdłużej urzędujący prezydent - Najdłużej urzędującym prezydentem był Franklin Delano Roosvelt, który został wybrany na cztery kadencje. Było to możliwe, ponieważ poprawkę ograniczającą liczbę możliwych kadencji do dwóch uchwalono dopiero w 1951 r., już po jego śmierci. Roosvelt pełnił urząd prezydenta przez 12 lat.

Zamordowani prezydenci USA - Historia prezydentów Stanów Zjednoczonych to także historia morderstw. Pierwszego zamachu dokonał aktor John Wilkes Booth. W czasie sztuki wkradł się do loży prezydenckiej i zastrzelił Abrahama Lincolna. Od kul zginęli również James A. Garfield i William McKinley. Sprawca najsłynniejszego zabójstwa wciąż nie jest znany. 22 listopada 1963 r. zastrzelił Johna F. Kennedy'ego, rozpoczynając tym samym falę domysłów na temat prywatnego życia i kontaktów zmarłego prezydenta.

Największe afery Białego Domu - Watergate - największa afera polityczna w historii Stanów Zjednoczonych. W jej wyniku prezydent Richard Nixon ustąpił ze stanowiska. Skandal wyszedł na 1972 r. Dziennikarz "Washington Post" odkrył, że włamywacze, którzy zostali przyłapani w sztabie partii demokratycznej, współpracowali administracją Nixona, a sam Nixon wygrał wybory dzięki zdobytym niezgodnie z prawem informacjom. Zippergate - najgłośniejszy romans ostatnich lat. Prezydent Bill Clinton o mało nie przypłacił utratą stanowiska za sprawą intymnych spotkań ze stażystką Moniką Lewinski.

Prezydent, syn prezydenta - Dwa razy najwyższe stanowisko objął syn byłego prezydenta. Po raz pierwszy zdarzyło się to w 1825 r., gdy prezydentem został John Quincy Adams, syn Johna Adamsa. Historia powtórzyła się w 2001 r, kiedy stanowisko otrzymał George Walker Bush, syn Georga Busha.

Prezydent bez wyborów - Gerald Ford jako jedyny nigdy nie wygrał wyborów i pełnił urząd wiceprezydenta i prezydenta z nominacji. Pierwsze stanowisko objął po wiceprezydencie Spiro T. Agnew, który ustąpił w wyniku skandalu łapówkowego. Prezydentem został po ustąpieniu Richarda Nixona.

Najmłodszy, najstarszy - Najmłodszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych był Theodore Roosvelt, który objął urząd mając niecałe 43 lata. Najstarszym w momencie wyboru prezydentem był Ronald Reagan. Pierwszą kadencję objął mając 70 lat, drugi raz został wybrany będąc 74-latkiem.

Wiwat kawalerski stan - Wśród prezydentów USA znalazł się także zwolennik stanu wolnego. James Buchanan, prezydent w latach 1857-1861, został odrzucony przez narzeczoną i nigdy się nie ożenił, a obowiązki pierwszej damy powierzył swojej siostrzenicy, Harriet Lane.

Prezydent też człowiek...
...i miewa życie prywatne. Trzech prezydentów miało nieślubne dzieci, a aż siedmiu głośne romanse.
Nieślubne dzieci mieli: Thomas Jefferson, Grover Cleveland, Warren Harding. Romansowali: Thomas Jefferson, James Garfield, Warren Harding, Franklin Roosevelt, John Kennedy, Lyndon Johnson, Bill Clinton
46/2012

środa, 9 października 2013

Ciekawostki ze świata - najciekawsze mosty na świecie

Kiedyś, kiedy człowiek chciał się przeprawić przez rzekę, musiał ją przepłynąć. W końcu poszedł po rozum do głowy, i tak zaczęły powstawać proste, brzydkie konstrukcje – mosty z desek powiązanych liną. Wieki później tworzenie mostów to rozbudowana dziedzina, łącząca w sobie naukę i sztukę piękną. Niektóre ze współczesnych mostów przypominają dzieła sztuki albo konstrukcje rodem z filmów science-fiction.

W tym tygodniu przedstawiamy kilka ciekawych mostów z różnych zakątków świata:

Golden Gate - To jedna z największych atrakcji San Francisco. Otwarto go w 1937 r. Most łączy San Francisco z hrabstwem Martin. Długość mostu to 2,8 kilometra, a cała konstrukcja jest tak potężna, że mogą pod nią przepływać nawet statki oceaniczne. Dramatyczną ciekawostką jest fakt, że to właśnie Golden Gate jest miejscem, w którym popełnianych jest najwięcej samobójstw na świecie.
 
Most Khaju - Uważany za najładniejszy most w Iranie. Aby go zobaczyć, trzeba wybrać się do miejscowości Isfahan w centralnej części kraju. Khaju nie jest co prawda specjalnie duży, ale i tak należy do ulubionych miejsc wśród spacerowiczów, zwłaszcza zakochanych. Po zmroku wygląda rzeczywiście pięknie. Most powstał w XVII wieku.
 
Pont du Gard - To przepiękny, starożytny zabytek. Na moście zachowała się nawet inskrypcja z 19 roku p.n.e. Spoglądając na budowlę nie sposób nie docenić mistrzostwa starożytnych rzymskich architektów. Most sięga niemal 50 metrów, a spore wrażenie robią również trzy poziomy arkad. Od 1985 r. jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
 
Tower Bridge - Jedna z głównych atrakcji Londynu. Charakterystycznym elementem mostu są dwie wieże, połączone kładkami dla pieszych wznoszącymi się 34 metry nad jezdnią. Tower Bridge sam w sobie jest niezwykle atrakcyjny, a dodatkowe wrażenia zapewnia widok, jaki się z niego rozciąga – widać stąd m.in. London Eye, przepiękne zwłaszcza w nocy.
 
Akashi Kaikyo - To najdłuższy most wiszący na świecie – jego całkowita długość wynosi 3911 metrów. Zwany jest również Mostem Perłowym, łączy Kobe, wyspę Honsiu i wyspę Awaji. Na wysokość 47 metrów nad jezdnią znajduje się taras widokowy, na który można wjechać windą. W Muzeum Nauki w Kobe można natomiast obejrzeć specjalną wystawę poświęconą Akashi Kaikyo.
 
Brooklyn Bridge - To nie tylko most, to wręcz ikona popkultury. Pojawia się nie tylko w wielu filmach, ale również w piosenkach czy wierszach. Nowojorski Brooklyn Bridge należy do grona najstarszych mostów wiszących na świecie.
 
Wodny Most w Magdeburgu - Ten most to niespotykana ciekawostka. Ma 918 metrów długości... To niby niewiele, ale z drugiej strony nie jest to zwykły most: nie jeżdżą po nim samochody, tylko przepływają statki. Łączy dwa kanały: Elbe-Havel Canal i Mittellandkanal.
 
Storseisundet - Nazywany także "Mostem do nikąd" jest najdłuższym mostem na Drodze Atlantyckiej. Co ciekawe, w zależności od tego, z której strony się na niego patrzy wygląda inaczej. W rzeczywistości ma jednak kształt łuku.



45/2012

czwartek, 3 października 2013

O polskich przysłowiach o pogodzie

Czy wiecie, że możecie sprawdzić pogodę na przyszły rok… korzystając z mądrości ludowych przysłów? W Polsce wierzenia ludowe dotyczące pogody i pór roku, oparte często o wiedzy wynikającej z doświadczenia, zachowały się w wielu porzekadłach. Przysłowia ludowe dotyczące pogody i pór roku wiążą się głównie z osobami świętych, którzy tego dnia obchodzą swój dzień. Święci w przysłowiach funkcjonują jako symbole określonego czasu i ważnych dla zbiorowości wydarzeń, takich jak zbieranie plonów, święta kościelne, nadejście wiosny itd. Nie tylko pogoda była wyrokowana na podstawie świąt i ważnych, kalendarzowych dat. Czas taki jak np. adwent sam w sobie miał moc „sprawczą”. Kto urodził się, flirtował lub pracował w danym miesiącu, ten mógł spodziewać się określonych rezultatów w przyszłości…

Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś dla siebie, że odkryjecie jakieś przysłowie którego jeszcze nie znaliście:

Święci
  • Jak święta Agnieszka wypuści śnieg z mieszka, to go nie powstrzyma ani do Franciszka.
  • Na świętego Albina rzadka u ludzi mina, bo post się zaczyna.
  • Od świętej Anki zimne poranki.
  • Szczęśliwy, kto na świętą Annę upatrzy sobie pannę.
  • Niech każdy pamięta, jaka jest Barbara, takie są i święta.
  • W dzień świętego Bartłomieja mroźnej zimy jest nadzieja.
  • Na świętego Grzegorza idą rzeki do morza.
  • Na świętą Katarzynę bierz swoją pod pierzynę.
  • Młoda jak jagoda po świętym Marcinie.
  • Takaś biała jak noc świętego Marcina.
Pory roku
  • Srają muchy, będzie wiosna, będzie szybko trawa rosła.
  • Wiosna to panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha.
  • Jaka zima, takie lato.
  • Zima starym dokucza, a młodych naucza.
  • Zimę uśmierza wiosna, wiosnę lato zniszczy.
Miesiące
  • Czego nie dokaże marzec, dokaże kwiecień.
  • Nie ma w marcu wody, nie ma w kwietniu trawy.
  • W marcu jak w garncu.
  • Bywa i śnieg w maju.
  • Zmienił się maj w marzec.
  • Kto się akurat w maju urodzi, temu zwykle dobrze się powodzi.
  • Ślub majowy – grób gotowy.
  • Czerwiec mokry, zimny maj, gospodarzom pewny raj.
  • Czerwiec się czerwieni, będzie dość w kieszeni.
  • Jak w czerwcu pogoda służy, rolnik tylko oczy mruży.
  • W czerwcu się pokaże, co nam Bóg da w darze.
43/2012

poniedziałek, 23 września 2013

Ciekawostki ze świata

W tym tygodniu przygotowaliśmy dla was zestaw pytań dotyczących różnych ciekawostek z całego świata. Czy znacie odpowiedzi na nie?

Z ilu cegieł zbudowano Wielki Mur Chiński?Nikt tego nie wie na pewno. Mur, mający długość około 6,5 tysiąca kilometrów i szerokość około 9 metrów, wykonano nie tylko z cegieł. Przez kilka wieków rozbudowywali go bowiem i remontowali kolejni cesarze, stosując ubitą ziemię, kamienie i cegły. Oszacowano, że podstawowa część Muru, którego budowę rozpoczęto w III wieku przed naszą erą, zawiera wystarczającą ilość kamienia, by zbudować z niego dwuipółmetrowej wysokości mur otaczający Ziemię. Jest jednak mało prawdopodobne, by ktoś to zrobił, gdyż trzeba było pięciu chińskich dynastii na stworzenie oryginału, pozostającego największą budowlą świata. Widać ją z bliskiej przestrzeni kosmicznej, lecz nie da się dostrzec z Księżyca, gdyż choć jest długa, ma niewielką szerokość. Jest więc zbyt nikła, by można ją było zobaczyć gołym okiem z tak wielkiej odległości.

Czy to prawda, że Statui Wolności nie zbudowano w Ameryce?Tak, to prawda. Posąg, który obecnie jest symbolem wszystkiego, co amerykańskie, został zbudowany we Francji i podarowany Stanom Zjednoczonym dla przypieczętowania przyjaźni między obydwoma krajami po rewolucji amerykańskiej. Statuę wykonano według projektu rzeźbiarza Frederica-Auguste’a Bartholdiego. Pomagał mu Gustave Eiffel, który opracował zagadnienia konstrukcyjne, związane z ustawieniem tak olbrzymiego miedzianego posągu. Eiffel zaprojektował wewnętrzny żelazny pylon, biegnący przez całą wysokość postaci, i jej szkieletową konstrukcję. Problemy z funduszami sprawiły, że dar nie był gotowy na stulecie rewolucji amerykańskiej w 1876 roku. Statua Wolności przybyła do Nowego Jorku dopiero w 1886 roku na pokładzie fregaty „Isere” w 350 kawałkach zapakowanych w 214 skrzyń. Jej wysokość od podstawy po czubek pochodni wyniosła po złożeniu 92,9 metra. Od tego momentu Statua Wolności góruje nad portem w Nowym Jorku.

Jak stary jest język migowy i czy istnieje jakiś język ogólnoświatowy?Przeciwnie niż się powszechnie uważa, język migowy nie jest uniwersalny. Istnieje jego ogólnoświatowa odmiana – Gestuno - lecz nie jest zbyt popularna. Opracowano wiele różnych systemów, a ich różnorodność można porównać z różnorodnością języków mówionych, aż po regionalne dialekty. Nawet w krajach, w których mówi się tym samym językiem – jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania – istnieją różne języki migowe. Najwcześniejszą wzmiankę o komunikowaniu się za pomocą gestów spotykamy w hebrajskim Talmudzie. Jednakże porozumiewanie się w taki sposób przez australijskich Aborygenów i Buszmenów z Kalahari pozwala sądzić, że było znane już w czasach prehistorycznych. Brytyjski język migowy jest w użyciu od setek lat. Pierwszą broszurę na ten temat wydał w 1644 roku John Bulwer.

Dlaczego, choć w Wielkiej Brytanii jeździ się lewą stroną, na schodach ruchomych w metrze staje się po prawej?Nie ma co do tego pewności, lecz z wyjaśnień London Transport Museum wynikałoby, że przyczyną jest konstrukcja pierwszych eskalatorów, na które wchodziło się z lewej strony. Po postawieniu prawej stopy, naturalne było przejście na prawą stronę schodów. Zasada „trzymamy się prawej”, wprowadzona w londyńskim metrze, pozwala na pozostawienie po lewej stronie schodów szybkiej „ścieżki” dla tych, którzy się śpieszą. Jednakże, tak naprawdę to nie wolno ani iść, ani tym bardziej biec po ruchomych schodach, gdyż to może spowodować wypadek. W rzeczywistości ponad jedna piąta wypadków w metrze, wymagających leczenia szpitalnego, wydarza się na ruchomych schodach lub w windach.

Jaka miejscowość na Ziemi ma najdłuższą nazwę?No cóż, wierzcie lub nie, ale nie owo walijskie Llanfairpwll-gwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch grożące połamaniem języka. Ze swoimi 58 literami plasuje się dopiero na trzecim miejscu po Bangkoku.
Oficjalna nazwa stolicy Tajlandii brzmi wprawdzie Kerug-tep Mahanakhan. Jednakże jest to znacznie skrócona wersja starszej nazwy – Krungthep Mahanakhon Amornratanakosin mahinthara Ayutthaya Mahadilok Phopnoppharat Ratchatha-ni Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amornphiman Awatanasathit Sakkathathiya Witsanukamprasit – która ma aż 172 litery. Najkrótsze nazwy świata mają po jednej literze: Y (wymawia się I) we Francji oraz A w Norwegii. Także owo straszliwe Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogo-gogoch skrócono obecnie do zwykłego Llanfair PG. Nazwa tej walijskej wioski w dosłownym tłumaczeniu oznacza: „Kościół św. Marii w kotlinie koło białej leszczyny, niedaleko kotła wodospadu, koło czerwonej jaskini św. Tisilia” – przy 94 literach tej wersji oryginalna nazwa walijska jest niemal karzełkiem.

42/2012

środa, 11 września 2013

O tłumaczeniu maszynowym

Machine Translation (MT) – tłumaczenie maszynowe (automatyczne, komputerowe) to jeden z kierunków badań w obrębie przetwarzania języka naturalnego, który zajmuje się automatycznym tłumaczeniem tekstu lub mowy z jednego języka na inny. Zastanawiam się czy tłumaczenie maszynowe kiedyś wyprze żywego człowieka? Argumenty są za i przeciw. Kiedyś pewnie tak, jednak ja jestem z zdania, że jeszcze długo maszyna nie zastąpi człowieka w tym zawodzie. Co wy o tym sądzicie?

W tym tygodniu chciałam wam krótko przedstawić rodzaje systemów tłumaczenia maszynowego:
  • Tłumaczenie wspomagane maszynowo (ang. Machine Aided Human Translation, MAHT) polega na tym, że całe tłumaczenie jest wykonywane przez człowieka wykorzystującego komputer w celu usprawnienia i przyspieszenia całego procesu. Systemy MAHT zapewniają tłumaczowi narzędzia takie jak słowniki ogólne i terminologii, słowniki wyrazów bliskoznacznych i często używanych zwrotów, funkcje sprawdzania pisowni i gramatyki. W środowisku tłumaczy technologia ta jest powszechnie nazywana CAT (ang. Computer Aided Translation).
     
  • Tłumaczenie wspomagane przez człowieka (ang. Human Aided Machine Translation, HAMT)polega na tym, że tekst źródłowy jest modyfikowany przed, w czasie lub po przetłumaczeniu go przez komputer. Przykładem modyfikacji przed może być przygotowanie specjalnej formy dokumentu, która będzie łatwo analizowana przez komputer, albo poprzez umieszczenie w tekście źródłowym dodatkowych informacji ułatwiających analizę. W ten sposób często z powodzeniem tłumaczy się np. instrukcje obsługi na wiele języków.
     
  • Tłumaczenie całkowicie maszynowe (ang. Fully Automated Machine Translation, FAMT) polega na tym, że program otrzymuje tekst źródłowy i bez żadnej ingerencji człowieka generuje tekst w języku wynikowym. Zazwyczaj tekst wynikowy jest dość niskiej jakości, jednak wystarczającej do pewnych zastosowań, jak na przykład przeglądanie stron WWW lub czytanie poczty elektronicznej.
Efektywność i poprawność tłumaczeń całkowicie maszynowych jest wciąż niezadowalająca, choć w wielu przypadkach pozwala nam zrozumieć treść. Tłumaczenie maszynowe jest tak trudne, gdyż stanowi twórczy proces i niezbędna podczas tłumaczenia jest nie tylko wiedza lingwistyczna, ale także, wiedza o otaczającym nas świecie, którą posiada każdy tłumacz, a nie posiadają systemy

A oto kilka śmiesznych przykładów nieudanego tłumaczenia maszynowego:

OriginalTłumaczenie
The spirit is strong but the flesh is weak.Wódka jest mocna, ale mieso jest zepsute
Dziękuję z góry.Thank you from the mountain.
He took it out.On pociągnał to, ujawniać że jest się homoseksualistą.
Misiu zaraz Państwu łapkę poda.The Teddy bear of epidemics will pass a trap to the State.


41/2012

czwartek, 29 sierpnia 2013

O przesądach panujących wśród sportowców

Z prawą nogą na boisko... Talent i ciężka praca to nie wszystko. Ważne jest też odpowiednie przygotowanie mentalne i... pewne rytuały. No właśnie w tym tygodniu sprawdzimy dla was jakie przesądy przynoszą szczęście sportowcom?
  • Jenson Button twierdzi, że nie wierzy w zabobony, ale po inaugurującym sezon Formuły 1 wyścigu w Melbourne żartował, że sekret jego zwycięstwa tkwi w sypialni. – Kiedy tylko odebraliśmy klucz do pokoju hotelowego, Jessica (partnerka Buttona – przyp. red.) uśmiechnęła się i powiedziała, że to ten sam, w którym spałem, gdy wygrywałem – opowiadał kierowca McLarena. Poprzednio mieszkał w nim w 2009 i 2010 roku. I za każdym razem stawał na najwyższym stopniu podium. A gdy w ubiegłym sezonie został zakwaterowany w innym, zajął dopiero szóste miejsce. Sebastian Vettel (w Australii drugi) obiecał, że dopilnuje, by w przyszłym roku znów do niego nie trafił.
     
  • Broniący tytułu mistrza świata Niemiec do takich spraw przywiązuje wagę. Wkładanie monety do buta, wymiana kasku na nowy po wygranym wyścigu – to tylko niektóre z jego zwyczajów. David Coulthard jeździł kiedyś zawsze w tych samych szczęśliwych bokserkach, a Alex Wurz w butach różnego koloru, ale generalnie kierowcom Formuły 1 – choć unikają jeszcze m.in. numeru 13 na bolidzie – daleko do piłkarzy. O ich przesądach można by napisać książkę. Wchodzenie prawą (lub po prostu uważaną za lepszą) nogą na boisko, dotykanie murawy czy wykonywanie znaku krzyża stało się już powszechne.
     
  • Obrońca Chelsea i reprezentacji Anglii John Terry przyznał kiedyś, że ma z 50 różnych przesądów. Zawsze siada na tym samym miejscu w klubowym autokarze, w drodze na stadion słucha płyty Ushera, a gdy na Stamford Bridge przyjeżdża samochodem, parkuje w tym samym miejscu. Tam już - a jakże - korzysta z wybranego przez siebie pisuaru (podobny zwyczaj ma m.in. napastnik Bayernu Mario Gomez). Getry obwiązuje taśmą trzykrotnie. Ma też szczęśliwe ochraniacze, dostał je od Franka Lamparda.
     
  • Były napastnik reprezentacji Niemiec, a obecnie prezes rady nadzorczej Bayernu Karl-Heinz Rummenigge też nie wpuszczał nikogo na swoje miejsce w autokarze, a dodatkowo przed każdym meczem zjadał trzy biszkopty i popijał je herbatą. Anglik Gary Lineker nigdy nie tracił energii na oddawanie strzałów na bramkę w trakcie rozgrzewki. Jeśli nie udało mu się zdobyć gola w pierwszej połowie, na drugą zakładał nową koszulkę. Gdy i to nie pomagało, szedł do fryzjera.
     
  • W lodówce Davida Beckhama zawsze znajduje się parzysta liczba takich samych produktów. Bramkarz Liverpoolu Pepe Reina przed każdym meczem tankuje samochód, nawet gdy w baku benzyny ma pod dostatkiem. A jego kolega po fachu Irlandczyk Shay Given stawia za bramką buteleczkę święconej wody.
     
  • Wiele zachowań staje się obiektem żartów i prowadzi do kłopotów. Kolo Toure wierzy, że zagra dobrze, jeśli opuści szatnię ostatni. Tak się trzymał tej zasady, że - występując jeszcze w Arsenalu - spóźnił się na drugą połowę meczu Ligi Mistrzów, bo nie chciał wyjść na boisko przed Williamem Gallasem, korzystającym z zabiegów leczniczych. Paul Ince dodatkowo musiał ostatni założyć koszulkę (często już w tunelu), a Bobby Moore - spodenki. Martin Peters lubił się z nim przekomarzać, czekał aż Moore się ubierze, a następnie ściągał swoje spodenki, zmuszając kolegę z angielskiej kadry do powtarzania rytuału.
     
  • Gennaro Gattuso przez cały mundial 2006 nosił ten sam sweter. Pocił się w nim, ale poświęcenie nie poszło na marne: Włosi wygrali turniej. Podczas mistrzostw wykonywał również inną dziwną czynność. – Przed meczem z Czechami w fazie grupowej spakowałem wszystkie moje torby, jak do wyjazdu. Robiłem to później przed każdym kolejnym spotkaniem – zdradził Gattuso, który przed meczem musi też przeczytać fragment książki Fiodora Dostojewskiego.
     
  • W 1994 roku Argentyna mistrzostwo świata zdobyła. Przede wszystkim dzięki świetnej grze Diego Maradony. Ale do historii przeszły także przesądy trenera. Carlos Bilardo zabierał ze sobą na ławkę figurkę Matki Boskiej, piłkarzom zabronił jeść kurczaków, twierdząc, że to przynosi pecha. Na mecze jeździli taksówkami, bo ten środek transportu przyniósł szczęście w fazie grupowej, gdy zepsuł się autobus. Kilkanaście lat później, gdy prowadził już Estudiantes La Plata, kazał odnaleźć kobietę, która życzyła mu powodzenia przed wygranym meczem. Powtarzała to później przed każdym kolejnym spotkaniem. 
40/2012

piątek, 16 sierpnia 2013

o Hiszpanii i o Hiszpanach

Nasze biuro należy do Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej w Polsce, jesteśmy więc bardzo zainteresowani wszystkimi tematami dotyczącymi Hiszpanii. Każdy wie, że Hiszpania słynie z gorących krain, pięknego morza i pięknych kobiet, soczystych pomarańczy, flamenco i corridy. Nie wszyscy jednak mieliśmy możliwość, aby zagłębić się w ten tajemniczy i magiczny świat jak na południowy kraj przystało,
Hiszpanie są ludźmi otwartymi, spontanicznymi i tolerancyjnymi. Jeśli chcesz poznać Hiszpanię i jej kulturę, zwyczaje obowiązujące w tym radosnym kraju, unikaj komercyjnych propozycji: plaż zatłoczonych turystami, ścieżek wydeptanych milionem stóp, miejscowości słynących jedynie z hotelarskich atrakcji. Czasami wystarczy wyjrzeć ciut dalej, aby zobaczyć świat, jakiego nikt nam w folderach reklamowych nie przedstawi.
  • Podróż autobusem: Jeżeli zdarzyło Ci się kiedyś podróżować w Hiszpanii miejskim autobusem, to wiesz już zapewne, że owa podróż nie ma nic wspólnego z polskimi tradycjami. Po pierwsze, wsiadamy tylko pierwszymi drzwiami i nie ma możliwości, by jechać bez biletu. Po drugie, zapomnij o samotnej lekturze książki pod oknem. W Hiszpanii nikt nie podróżuje sam. Nawet przez tych kilka chwil, wsiadając do autobusu lub pociągu, stajesz się towarzyszem i kompanem podróży. Przygotuj się więc na to, że szybko zostaniesz wciągnięty w bieżące tematy, społeczne problemy lub po prostu osobiste rozterki osoby siedzącej obok. Hiszpanie nie milczą, oni gadają przez cały czas. I nawet nie staraj się tłumaczyć, że nic nie rozumiesz, bo i tak będą do Ciebie mówić – być może dwa razy wolniej lub nieco głośniej, ale swoją historię powtórzą Ci tyle razy, byś w końcu przytaknął głową.
     
  • Podróż taksówką: Jeśli już decydujesz się na towarzystwo kierowcy, wiedz, że zada Ci tysiące pytań, na które będziesz musiał odpowiedzieć. Ta na pierwszy rzut oka hiszpańska nachalność, ma jednak przede wszystkim pozytywne strony. Po pierwsze, w tym kraju nigdy nie jesteś sam i każdy troszczy się o Ciebie i twoje samopoczucie. Po drugie, o cokolwiek byś nie pytał lub prosił, zawsze znajdzie się ktoś, kto wskaże drogę, zaprowadzi na miejsce lub po prostu pomoże.
     
  • Witanie się: W Hiszpanii normą jest, że na przywitanie całujemy się dwukrotnie w policzki. I dotyczy to tak mężczyzn, jak i kobiet. Jest to najbardziej popularne przywitanie, pomijając być może spotkania biznesowe, w trakcie których lepiej podać sobie rękę. Jednocześnie muszę uprzedzić, że Hiszpanie są narodem gestów i kontaktu. To, co nam wydaje się przesadne, u nich jest zupełnie naturalne. Każda rozmowa wiąże się z tym, że nasz rozmówca stoi bardzo blisko, patrzy nam stale w oczy i gestykulując, dotyka naszych ramion, dłoni, klepie po plecach, po głowie. Kontakt i dotykanie drugiej osoby w trakcie rozmowy jest czymś zupełnie naturalnym i pozbawionym kontekstów seksualnych. Nie powinien nas również dziwić widok dwóch obejmujących się mężczyzn. Prawdopodobnie, są oni bliskimi sobie przyjaciółmi.
     
  • Hałasowanie: Hiszpanie uchodzą za naród hałaśliwy. I rzeczywiście tak jest. Jeśli marzysz o cichych i spokojnych wakacjach, to lepiej wybierz się do Islandii. Hiszpania nigdy nie śpi, a miejski hałas będzie Ci towarzyszyć przez cały czas. Krzyki dzieci, o drugiej w nocy bawiących się na placach zabaw, klaksony stale upominające spóźnialskich, skutery mknące po wąskich uliczkach, śmiech ludzi. Szybko jednak przyzwyczaisz się do nieustannie szemrzących miast.
     
  • Bałaganiarze: Podobnie jak hałaśliwi, Hiszpanie są także największymi bałaganiarzami. Ale również najczęściej po sobie sprzątają. Wszystko, co trzymamy w rękach, bez skrupułów wyrzucamy na ulicę. Niech nikogo nie zdziwi ilość sieci na podłodze w restauracji. Co więcej – możemy przyjąć zasadę, że im lepsza restauracja, tym więcej śmieci wala się pod stołami. Skąd wynika ta kultura śmiecenia? Otóż posiłek jest dla Hiszpanów niemal świętością, dlatego na stole powinno znajdować się tylko jedzenie i nakrycie stołowe, żadnych papierów, papierosów, popielniczek itd. Dlatego wszystko to, co przeszkadza delektować się smakiem i wyglądem potraw, ląduje pod nogami. Prawdą jest natomiast, iż w Hiszpanii sprząta się niezwykle często, a pojazdy czyszczące ulicę przejeżdżają co najmniej trzy razy dziennie tą samą trasą.
     
  • Praca: Kolejny mit, który należałoby obalić, to fakt, iż Hiszpanie niewiele pracują. Rzeczywiście ich tryb życia całkowicie różni się od tego, do którego przyzwyczailiśmy się w Polsce. Przede wszystkim w tym ciepłym kraju chodzi się bardzo późno spać, a życie kwitnie głównie nocą – gdy temperatury są najniższe. Jest również sjesta, w trakcie której niektórzy powracają do domu i odpoczywają, inni udają się na posiłek ze znajomymi, ale sjesta to nie są trzy godziny leżenia do góry brzuchem i chrapania. Hiszpanie przeciętnie pracują na dwie zmiany. Zaczynają koło 8.00, 9.00 i powracają do domu koło 19.00, 20.00. Tym różnią się od nas, że po pracy nie zasiadają przed telewizorem, lecz najczęściej wychodzą z przyjaciółmi i rodziną na kolację lub przynajmniej krótki spacer. W Hiszpanii obowiązują bowiem dwie zasady – pracujemy po to, aby żyć i życie swoje dzielimy z przyjaciółmi!
39/2012