wtorek, 20 marca 2018

Świat i jego zakątki

W tym tygodniu przedstawię Wam kilka ciekawostek w języku polskim, czyli 5 najczęstszych błędów językowych w opisach ofert nieruchomości.

Jak napisać: w Wilanowie czy na Wilanowie? Jeżeli Al. (liczba mnoga alei, np. Al. Jerozolimskie) piszemy wielką literą, to dlaczego ul. (od ulicy) już małą? Co właściwie oznacza M3 i gdzie w zdaniu „Piękna działka z malowniczym akwenem wodnym” kryje się błąd językowy? W tym tygodniu przedstawię Wam 5 takich błędów, a w następnym Fanletterze kolejne 5.

1. ul., pl., al., i Al. – kiedy małą, a kiedy wielką literą?
  • Źle: Ul.
  • Dobrze: ul.
  • Wyjątki: nazwy własne lub zwyczaj językowy
O ile w przypadku skrótów od nazw gatunkowych ulica i plac nie ma większych problemów (oba piszemy małą literą), o tyle aleja może nam sprawić więcej trudności. Ogólna zasada mówi, że skrót od słowa aleja (liczba pojedyncza) piszemy małą literą, natomiast skrót od słowa aleje (liczba mnoga) już wielką.

2. Komin na domu czy na domie?
  • Dobrze: na domu
Słowo „domie” jest formą przestarzałą, którą możemy jeszcze spotkać w starszych wydaniach literatury. Obecnie zaleca się stosowanie formy domu (i zresztą częściej się jej używa).

3. Nazwy dzielnic – na Wilanowie czy w Wilanowie?
  • Źle: zawsze mówić na
  • Dobrze: sprawdzić, jak mówią mieszkańcy
Przyjęło się, że jeżeli nazwa dzielnicy określa część miasta, wówczas mówimy, że jedziemy np. na Wolę (Warszawa). W przypadku, jeżeli nazwa dzielnicy pochodzi od nazwy wsi, która dopiero w okresie późniejszego rozwoju miasta została do niego włączona – wtedy używamy przyimka w, czyli np. w Wilanowie (Warszawa).

4. W rynku czy na rynku?
  • Dobrze: w rynku, na rynku
Obocznie. Językoznawcy uznają poprawność obu form, jednak trzeba być świadomym, że mogą mieć one nieco różne odcienie znaczeniowe.

5. Pałac Staszica czy pałac Staszica – wielka czy mała litera?
  • Źle: pałac zawsze wielką literą
  • Dobrze: pałac w zależności od znaczenia
Pałac zapiszemy wielką literą w przypadku, gdy jest on częścią nazwy własnej, np. Pałac im. Staszica. Małą natomiast, gdy będzie to wyłącznie nazwa gatunkowa, czyli określenie, jakiego typu jest to budynek: pałac Staszica. Określenie pałac Staszica może wskazywać, że pewien – niekoniecznie sławny – Staszic po prostu w tym budynku mieszkał (nadal mieszka) bądź był (nadal jest) jego właścicielem.

Źródło: www.jezykowedylematy.pl, pl.wikipedia.org

środa, 7 marca 2018

Świat i jego zakątki

W tym tygodniu przedstawię Wam kilka ciekawostek o języku polskim. 
 
1. Na całym świecie po polsku mówi około… 50 mln ludzi! Oczywiście większość z nich mieszka w Polsce, ale duże polskojęzyczne społeczności znajdziemy również m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Izraelu, Argentynie, Brazylii i Białorusi. Z osobami mówiącymi po polsku możemy też spotkać się w Danii, Estonii, Serbii czy… Nowej Zelandii.

2. Język polski należy do grupy języków słowiańskich, podobnie jak rosyjski, ukraiński, czeski czy serbski. I  chociaż między polskim a językami naszych wschodnich i południowych sąsiadów znajdziemy wiele podobieństw, to czasami możemy natrafić na tzw. „fałszywych przyjaciół” - czyli słowa, które brzmią podobnie, ale mają zupełnie odmienne znaczenia. Przykładowo, polski „frajer” (naiwny, łatwo dający się oszukać człowiek)  ma niewiele wspólnego z czeskim „frajerem” (przystojniak, amant, chłopak).

3. Pierwsze znane pełne zdanie po polsku pochodzi z Księgi Henrykowskiej z 1270 roku i dotyczy opisu życia  codziennego w ówczesnych czasach. Mąż mówi do żony: „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” (w wolnym tłumaczeniu: „Odpocznij kochanie, dzisiaj ja pozmywam.”). 

4. Polacy uwielbiają zdrabniać słowa: kawusia z mleczkiem, herbatka z cytrynką, 2 kilo ziemniaczków,  milusi  koteczek… Również imiona można zdrabniać na wszelkie możliwe sposoby! Np. Ola, Olunia, Olusia, Oleńka lub Olka to wszystko zdrobnienia od imienia… Aleksandra.

5. Obok skoków narciarskich, piłki nożnej i zdrabniania, kolejnym polskim sportem narodowym jest słowotwórstwo. :) Przykładowo, z czasownika „lecieć” można stworzyć „wylecieć”, „nalecieć”, „ulecieć”, „polecieć”, „przelecieć”, „przylecieć”, etc... i wszystkie mają inne znaczenie!

6. Polski alfabet (jak większość alfabetów krajów europejskich) powstał na podstawie alfabetu łacińskiego i składa się z 32 liter. 9 z nich nie znajdziemy jednak w żadnym innym alfabecie… Są to: ą, ć, ę, ł, ń ó, ś, ż, ż. I chociaż to właśnie te „szeleszczące” litery spędzają sen z powiek obcokrajowcom, Polacy mają do nich wyraźną słabość. Dowodem na to może być zorganizowany w 2010 roku ranking na najpiękniejsze polskie słowo, w którym zwyciężyło… „źdźbło”. Pod uwagę brano również „szept”, „brzdęk” i… „szeleścić”.

7. Oprócz „szeleszczących” liter dodatkowym narzędziem tortur dla obcokrajowców są tzw. „dwuznaki”, czyli: cz, ch, sz, rz, dz, dż i dź. Zestawiane w różnych kombinacjach tworzą łamańce językowe, takie jak: „Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie”.

8. Według 3 znaczących źródeł: internetu, opinii publicznej i amerykańskich naukowców, polski jest jednym z  najtrudniejszych języków na świecie.

Źródło: www.kurspolskiego.pl, pl.wikipedia.org

środa, 28 lutego 2018

Świat i jego zakątki

W tym tygodniu, nawiązując do tego, że ostatnio mieliśmy sporo zleceń w języku niderlandzkim, przedstawię Wam kilka ciekawostek związanych z tym językiem, a dokładniej różnice między flamandzkim a holenderskim. 

Język niderlandzki (język holenderski, język flamandzki) to język indoeuropejski z grupy języków germańskich. Językiem niderlandzkim posługuje się ok. 27 milionów ludzi na świecie. Dla 23 milionów jest on językiem ojczystym (pierwszym) lub językiem literatury i kultury, a dla kolejnych 4 milionów drugim językiem. Większość użytkowników tego języka mieszka na zachodzie Europy. Niderlandzki jest oficjalnym językiem urzędowym w Holandii i Belgii (w Regionie Flamandzkim i Regionie Stołecznym Brukseli), a poza Europą w Surinamie i na dawnych Antylach Holenderskich, czyli Bonaire, Curaçao, Sabie, Sint Eustatius, Sint Maarten i Arubie.

Językiem niderlandzkim (Nederlands) posługują się mieszkańcy zarówno Holandii jak i Belgii, ale każdy kraj używa trochę innej odmiany. Belgowie nazywają swój język flamandzkim (Vlaams) lub południowo- niderlandzkim (Zuid-Nederlands). Oficjalna nazwa polska to język niderlandzki. Określenie holenderski odnosi się do niderlandzkiego używanego przez mieszkańców Holandii i jest częściej używane potocznie w Polsce. Holendrzy nazywają go Noord-Nederlands – północno-niderlandzki. Różnica między tymi odmianami dotyczy głównie słownictwa.

Język holenderski i flamandzki są do siebie bardzo podobne, w związku z czym są stale ze sobą mylone, czy wręcz ze sobą utożsamiane. Pojęcie „język flamandzki” często pojawia się też w odniesieniu do języka mieszkańców Belgii, co też nie do końca jest trafne. Językami urzędowymi w Belgii są bowiem języki niderlandzki, francuski oraz niemiecki.
 Język flamandzki różni się do języka holenderskiego przede wszystkim fonetyką i leksyką.

Różnice fonetyczne
Różnicę między flamandzkim a niderlandzkim można przede wszystkim usłyszeć. Flamandzki wyróżnia się specyficznym akcentem i wymową, której najbardziej charakterystycznymi cechami są: miękkie, a nie charczące „g”, wymawianie „en” w końcówkach czasowników i generalnie mniej „bulgoczące” brzmienie niż w języku, którym posługują się Holendrzy. Z punktu widzenia Polaków, wymowa flamandzka jest bardziej „śpiewna” i zdecydowanie łatwiejsza do przyswojenia niż wymowa niderlandzka.

Różnice leksykalne
Zróżnicowanie słownictwa występuje głównie w zakresie terminologii prawniczej oraz biznesowej. Zwłaszcza w zakresie słownictwa związanego z prawem różnice są tak duże, że uniemożliwiają czasami wzajemne zrozumienie się użytkowników języka flamandzkiego i niderlandzkiego.
Zróżnicowanie dotyczy również części „codziennego” słownictwa.
We Flandrii niektóre z wyrazów posiadają nie tylko niderlandzką wersję, która jest uważana za „oficjalną”, ale również swoje odpowiedniki flamandzkie. Istnieje też pewna grupa wyrazów flamandzkich, niemających odpowiedników w języku niderlandzkim. Język flamandzki wyróżnia się wyjątkowo dużą liczbą zapożyczeń z języka francuskiego.

Pomimo występowania opisanych różnic, w Polsce nie ma odrębnych tłumaczy przysięgłych języka flamandzkiego. Ich rolę pełnią tłumacze języka niderlandzkiego, do zadań których należą tłumaczenia dotyczące wszystkich dialektów niderlandzkiego.

Źródło: www.jezykholenderski.blogspot.com, pl.wikipedia.org

wtorek, 20 lutego 2018

Świat i jego zakątki

W tym tygodniu w Korei Południowej Kamil Stoch odebrał olimpijskie złoto. Przedstawię Wam zatem kilka ciekawostek związanych ze skoczkami, a dokładnie z nazwiskami znanych sportowców. 

Czy wiecie, co oznaczają nazwiska znanych skoczków w języku polskim?
Nazwiska znanych sportowców zagranicznych często brzmią dość egzotycznie. Kiedy jednak wpisze się je do słownika, wiele z nich nabiera znaczenia.

Pamiętacie austriackiego skoczka Martina Kocha? Wiecie, co oznacza jego nazwisko? To łatwe... (kucharz)

Stosunkowo proste do przetłumaczenia nazwisko ma również skoczek naszych południowych sąsiadów, Lukas Hlava, prawda? (głowa)

Problemów nie powinno być też z niemieckim gigantem skoków – Severinem Freundem. Co w języku polskim znaczy jego nazwisko? (przyjaciel)

Trudniejsze zadanie to natomiast przetłumaczenie nazwiska Stefana Krafta. (siła, moc) 

Norweg Andreas Stjernen również może sprawić kłopoty. (gwiazda)

To słowo może się już jednak z czymś kojarzyć. Co oznacza nazwisko Richarda Freitaga? (piątek)

Kolejny reprezentant Niemiec w naszym quizie. Karl Geiger... Mówi Wam to coś? (skrzypek)

Teraz coś z odległej Japonii. Noriaki Kasai! (ogień, pożar)

David Siegel to, póki co, nieco mniej znany skoczek niemiecki. Może jednak zapamiętacie go ze względu na tłumaczenie nazwiska. (uszczelka, plomba)

Kończymy trenerem. Nazwisko Wernera Schustera to po polsku... (szewc)

Źródło: sportowefakty.wp.pl.wikipedia.org