wtorek, 31 marca 2015

Ciekawostki ze świata - Historia kuchni węgierskiej

Gulasz czy leczo to węgierskie dania powszechnie znane w Polsce. Ale czy na pewno przyrządzane w polskich domach i restauracjach gulasze i lecza są wierne swoim węgierskim pierwowzorom? W tym tygodniu chciałam trochę omówić historię i charakterystykę kuchni węgierskiej :)
  • Współczesna węgierska kuchnia tradycyjna opiera się w dużej mierze na kulinarnej tradycji wędrownych plemion madziarskich, które zasiedliły Kotlinę Panońską na przełomie IX i X wieku. Plemiona te, zarówno przed osiedleniem się na terenie dzisiejszych Węgier, podczas swej kilkuwiekowej wędrówki z zachodniej Azji, jak i po nim opierały swoją dietę głównie ma mięsie pozyskiwanym dzięki polowaniom i hodowli. Stąd też tak duża ilość mięsnych potraw w kuchni węgierskiej.

 
  • Tradycyjna węgierska kuchnia taka, jaką znamy ją dziś, jest swego rodzaju mieszanką kuchni ziemiańskiej i chłopskiej, wpływów madziarskich i obcych, mieszanką, którą w dużej mierze stworzyli dziewiętnastowieczni węgierscy kucharze, tacy jak najsławniejszy z nich, słynny w całej Europie Károly Gundel, który w swych książkach o węgierskiej kuchni opisywał przepisy stworzone wprawdzie na podstawie dotychczasowej węgierskiej tradycji kulinarnej, ale będące raczej wariacjami na jej temat, niż jej wiernym, książkowym odzwierciedleniem.
     
  • Wśród węgierskich dań składających się z mięsa i warzyw, a gotowanych we wspomnianym bograczu, najważniejszymi są różnorodne rodzaje potrawek, które w języku polskim nazywa się gulaszem. Nie jest to określenie poprawne, bowiem węgierski gulyás (czy też gulyásleves) to rodzaj gęstej zupy z mięsa i warzyw.
 
 
  • Tymczasem tym co w Polsce, zresztą nie tylko, bo także np. w Czechach lub Austrii nazywane jest gulaszem, są węgierskie potrawy o nazwach pörkölt, tokány (pl. tokań) i paprikás (pl. paprykarz), różniące się rodzajem użytego mięsa, proporcjami mięsa i warzyw, sposobem krojenia mięsa czy też dodatkiem (lub nie), śmietany.
     
  • Jeśli mowa o śmietanie, to warto podkreślić, że wbrew przyjętym stereotypom węgierskie potrawy, mimo, że używa się w nich powszechnie papryki (sproszkowanej – ostrej i słodkiej, jak również surowej), a także pieprzu, nie są nadmiernie ostre, a to właśnie ze względu na to, że do wielu z nich dodawana jest, tak charakterystyczna dla kuchni środkowoeuropejskiej (m.in. kuchni byłej c.k. monarchii) śmietana, która łagodzi ich smak.
     
  • Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednej obok gulaszu węgierskiej potrawie, która w Polsce żyje własnym życiem i różni się od swego węgierskiego pierwowzoru. Chodzi o leczo (lecso). W Polsce to rodzaj potrawki z różnorodnych warzyw, nierzadko z dodatkiem wędliny (kiełbas, parówek). Tymczasem węgierskie leczo składa się (a właściwie powinno się składać) jedynie z papryki, cebuli i pomidorów. Takie leczo nie stanowi potrawy samej w sobie. Jest raczej dodatkiem, na przykład do ryżu lub ziemniaków lub stanowi garnitur do dania mięsnego. 
 
  • Obok mięsa i warzyw niebagatelną rolę w kuchni węgierskiej odgrywają ryby słodkowodne. Przez Węgry przepływa bowiem wiele rzek, na czele z Dunajem i Cisą. Dziś wprawdzie rzeki te są dość mocno zanieczyszczone (aczkolwiek ryby żyją w nich nadal), ale onegdaj stanowiły niewyczerpane źródło ryb. Najsłynniejszą węgierską potrawą przyrządzaną z ryb jest zupa rybacka (halászlé), którą przyrządza się z mięsa karpi i sumów oraz, oczywiście, cebuli, papryki i pomidorów.
     
  • Warto także w kilku słowach przedstawić dwie charakterystyczne dla kuchni węgierskiej przekąski, jakimi są pogacze (pogácsa) i lángosze (lángos). Te pierwsze to podawane na słono (czasami nadziewane np. śmietaną lub  białym serem, czasami bez nadzienia) niewielkie bułki wytwarzane z ciasta wyrabianego z mąki, śmietany i drożdży. Są bardzo popularne nie tylko na Węgrzech, ale także na Słowacji, w Bułgarii, Rumunii czy Serbii. Langosze to z kolei rodzaj smażonych na tłuszczu placków z ciasta z mąki pszennej oraz drożdży i soli (czasami także mleka i startych ziemniaków), najczęściej podawanych ze śmietaną lub sosem czosnkowym, a także serem lub innymi dodatkami.
  • Jeśli chodzi o ciepłe napoje bezalkoholowe, to Węgrzy zdecydowanie preferują kawę od herbaty. Kawa trafiła na Węgry w XVI wieku wraz z Turkami i stały się Węgry jednym z pierwszych europejskich krajów, gdzie picie tego napoju zaczęło się upowszechniać.
39/2013

czwartek, 5 marca 2015

Ciekawostki ze świata - Znajomość języków obcych w Europie

Oto kilka wyników badań dotyczących znakomości języków obcych w Europie:
  • Dwie trzecie Brytyjczyków (62%) posługuje się tylko językiem angielskim. Wyniki badania pokazują, iż Wielka Brytania pozostaje daleko w tyle za innymi krajami unijnym w kwestii motywowania obywateli do nauki drugiego języka. 

 
  • Ponad połowa mieszkańców Europy włada biegle dwoma językami, a 28% zna dobrze trzy języki (w tym język ojczysty). Tymczasem w Wielkiej Brytanii jedynie 38% obywateli zna na tyle dobrze obcy język, by móc prowadzić konwersację.
     
  • W takich krajach, jak Włochy czy Portugalia większość mieszkańców posługuje się tylko ojczystym językiem. Natomiast największy odsetek osób znających tylko jeden język (w ogóle) odnotowuje się  w Irlandii (66%).
     
  • W Polsce odsetek osób posługujących się swobodnie przynajmniej jednym językiem obcym jest zbliżony do średniej europejskiej i wynosi 57%, do znajomości dwóch języków obcych przyznaje się 32% Polaków, a do trzech już tylko 4%.

 
  • Jak wynika z badaniach, większość Europejczyków uważa, iż znajomość drugiego, a nawet trzeciego języka w sposób zasadniczy wpływa na sukces osobisty i zawodowy. Niemal trzy czwarte mieszkańców Unii (73%) w nauce języków obcych upatruje większe możliwości dla młodych ludzi na znalezienie lepszej pracy. Natomiast 83% respondentów wierzy, iż umiejętność posługiwania się obcymi językami może być przydatna z osobistego punktu widzenia.
     
  • Badanie pokazuje, iż angielski pozostaje najszerzej znanym językiem w Unii. Używa go ponad połowa Europejczyków (51%) - jako języka ojczystego, bądź obcego. To zapewne tłumaczy niski poziom motywacji do nauki innych języków obcych wśród Brytyjczyków. Spośród trzech czynników, które respondenci wskazują jako utrudniające naukę języka obcego znalazły się: brak czasu (34%), brak motywacji (30%), a także wysokie opłaty za kursy językowe (22%).
38/2015

środa, 4 lutego 2015

Ciekawostki ze świata - o ludziach, którzy nagle zaczynają mówić z innym akcentem...

Każda osoba ucząca się języków obcych wie, że dobre opanowanie języka jest możliwe, choć trudne. Kłopotem jest na przykład dobre opanowanie akcentu. Praktycznie tylko dłuższe przebywanie w kraju, gdzie ludzie posługują się danym językiem, daje gwarancję jego „prawidłowego nauczenia się”. Tym bardziej wprawia w zdumienie fenomen ludzi, którzy nagle w wyniku wypadku zaczynają nie tylko mówić z innym akcentem, ale czasami wprost mówią w obcym języku. Także takim, którego nie mieli szans nigdy nawet posłuchać. Diagnoza brzmi „Zespół Obcego Akcentu”. To fenomen znany nauce, występuje bardzo rzadko i czasem prowadzi do komicznych nieporozumień.

Co to za choroba?
Syndrom obcego akcentu (ang. foreign-accent syndrome, FAS) jest bardzo rzadkim zespołem chorobowym, który polega na nabyciu akcentu lub wymowy w ojczystym języku, który brzmi obco, tak jakby osoba nim się posługująca była cudzoziemcem, bądź jakby pochodziła z innego regionu kraju. Podejrzewa się, że za tę zmianę odpowiada uszkodzenie obszaru mózgu odpowiedzialnego za mowę lub częściowa utrata zdolności motorycznych. Podejrzewa się, że na całym świecie istnieje około 60 osób, które niespodziewanie zaczęły mówić z zupełnie innym akcentem niż do tej pory.
Znane przypadki
  • Jedną z tych osób jest 49-letnia angielka Kay Russell z Bishops Cleeve, w Wielkiej Brytanii, która po serii migren, obudziła się i zaczęła mówić z… francuskim akcentem. Do tego wszystkiego doszły jej kłopoty z pamięcią i koncentracją. Angielka musiała zrezygnować z kierowniczego stanowiska w swojej pracy. Wcześniej Russel mówiła z akcentem typowym dla południa Wielkiej Brytanii – szybko i żywo. Teraz mówi niższym głosem, powoli, przeciągając samogłoski i z akcentem, który przypomina francuski, a czasem nawet wschodnioeuropejski.
     
  • Podobnie 30 letnia Sarah Colwill z Devon, cierpiąca bardzo często na ataki migreny, doznała tak silnego bólu głowy, że była zmuszona wezwać pogotowie. Kiedy obudziła się w szpitalu, jej akcent dotąd West Country brzmiał jak chiński. Lekarze wierzą, że wywołał to udar bądź uraz głowy, podczas którego drobny obszar mózgu związany z językiem, tonacją i wymową został uszkodzony.
     
  • Inny przypadek to rodowita Amerykanka, która po uśpieniu i zabiegu dentystycznym niespodziewanie zaczęła mówić po angielsku z obcym akcentem. Karen Butler nigdy nie wyjeżdżała z Ameryki Północnej, nie zna obcych języków, nigdy nie miała partnera z innego kraju. Po operacji to się zmieniło i Karen mówi w taki sposób, jakby wychowywała się na Wyspach Brytyjskich. Lekarze stwierdzili, że prawdopodobnie podczas operacji doszło u niej do mikroskopijnego uszkodzenia fragmentu mózgu odpowiadającego za mowę.
     
  • Tom Paterson, mieszkaniec szkockiego Largs miał wypadek samochodowy, w wyniku którego zapadł w śpiączkę. Przez sześć tygodni był w śpiączce. Po przebudzeniu musiał uczyć się od nowa chodzenia i mówienia i zaczął mówić z polskim akcentem. Tom jest obecnie szczęśliwym ojcem trojga dzieci. Zamierza wyjechać do Francji ze swoją rodziną.
     
  • Pochodzący z hrabstwa Yorkshire mężczyzna wprawił w osłupienie swoją rodzinę i cały personel medyczny, kiedy po przebytej operacji mózgu zaczął mówić w zupełnie inny niż dotychczas sposób. Chris Gregory, który nigdy nie był w Irlandii zaczął rozmawiać z typowym dla Irlandczyków akcentem. Co ciekawe, Gregory nigdy wcześniej nie był na Zielonej Wyspie.  
     
  • Znana jest też sprawa 60-letniej Lindy Walker z Newcastle, która po udarze mózgu, zaczęła nagle mówić z jamajskim akcentem. Była rektor uczelni twierdzi, iż nienawidzi tego co się stało z jej głosem i teraz czuje się zupełnie inną osobą.
37/2013

czwartek, 22 stycznia 2015

Ciekawostki ze świata - o systemach edukacji na świecie

Polski system edukacji każdy z nas miał okazję poznać niejako ,,od podszewki". Co prawda zmienia się on na przestrzeni lat i ulega przekształceniom. Nie wszyscy jednak wiedzą jak wygląda on w innych krajach. A system nauczania jest bardzo zróżnicowany. Głównymi zadaniami szkoły, bez względu na szerokość geograficzną, są nauka i wychowanie. Różnią się natomiast metody ich osiągania. Jak bardzo? Oto kilka przykładowych krajów:

  • Australia - Idąc w ślad szkół amerykańskich, w Australii uczeń jest traktowany bardzo indywidualnie. Widać to zwłaszcza w formie nauczania: uwzględnia się zainteresowania ucznia i jego zdolność do przyswajania wiedzy. Nie ma z góry narzuconych podręczników, często nie używa się ich w ogóle - jest to jednak świadomy zabieg. Nauczyciel każdorazowo dostarcza uczniom materiały związane z przerabianym temat. Nie wymusza się na uczniu poszerzania wiedzy ogólnej, lecz kładzie się nacisk na jego zainteresowania. Przy ocenie najważniejsze jest zrozumienie zagadnień, a nie ich pamięciowe opanowanie. Australijski system edukacji narzuca dziesięcioletni obowiązek nauki, więc zaczynając w szkole podstawowej w wieku pięciu lat, można już zakończyć edukację w wieku lat piętnastu.
     
  • Holandia - Edukacja w Holandii ma bardziej skomplikowaną formę. Jest obowiązkowa od 5 do 18 roku życia, przy czym do ukończenia 16 lat uczeń podlega obowiązkowi szkolnemu w wymiarze pełnym, a do ukończenia lat 18 podlega częściowemu obowiązkowi szkolnemu. Oznacza to, że przynajmniej 2 dni w tygodniu musi uczęszczać na zajęcia np. do szkoły zawodowej, co daje możliwość łączenia nauki z pracą. Szkołę podstawową kończy się mając lat 12. Dalsze kształcenie i wybór szkoły są zależne od wyników w nauce i zdolności.
     
  • Japonia - Japoński system edukacji jest rozbudowany, bardzo wspierany finansowo przez państwo i przykłada się w nim ogromną wagę do formy kształcenia. Różni się ona znacznie na tle już przedstawionych, choć sam system wzorowano na amerykańskim szkolnictwie. Program nauczania w szkołach jest z góry ustalony przez Ministerstwo Oświaty, jednak istnieją też programy szczegółowe, które uwzględniają warunki poszczególnych placówek. Od uczniów wymaga się rygorystycznej dyscypliny i wpaja zasady uczące poddaństwa i pracowitości. Kładzie się również nacisk na uświadamianie uczniom roli jaką pełnią w społeczeństwie. Rozpowszechnione i egzekwowane jest w dużej mierze nauczanie pamięciowe, choć oczywiście towarzyszy mu rozwijanie umiejętności praktycznych i kształcenie intelektualne.
     
  • Syberia - Syberyjski system edukacji też jest specyficzny. Jako, że Syberia jest częścią Rosji, edukacja podlega Ministerstwu Oświaty Federacji Rosyjskiej. System edukacyjny w Rosji jest dobrze rozwinięty i działa sprawnie. Rosja szczyci się najmniejszym odsetkiem analfabetów na świecie. Dostęp do edukacji na obowiązkowych etapach jest bezpłatny i obejmuje dziewięcioletni okres nauki. Przy czym najczęściej dzieci rozpoczynają edukację w szkole podstawowej mając 7 lat i uczęszczają do niej przez kolejne trzy. W pierwszych latach edukacji nauka dzieci na charakter ogólnokształcący. Dalszym etapem nauczania są niepełne szkoły ogólnokształcące (szkoły sekundarne niższe), kończące się egzaminem końcowym. .
     
  • Kenia - Edukacja w Kenii jest nieobowiązkowa i płatna. Budowa szkól jak i ich utrzymanie w dużej mierze spoczywa na rodzicach. Jeśli kogoś nie stać na posłanie dziecka do szkoły, to tego nie robi. Dodać trzeba iż większość rodzin jest wielodzietna, a szkoły finansowane przez rząd należą do rzadkości. Zdarzają się oczywiście placówki, w których się nie płaci, a uczące w nich osoby robią w ramach wolontariatu. Mają one ograniczone możliwości działania - brak podręczników, zeszytów, ołówków, czy innych pomocy dydaktycznych. 
36/2013

środa, 14 stycznia 2015

Ciekawostki ze świata - Najdziwniejsze hotele na świecie cz.2

Nocleg w lodowym łożu, w trumnie, na drzewie, w beczce? Czy kiedykolwiek słyszeliście o takich rozwiązaniach na wakacje? Czasami hotel może być atrakcją samą w sobie. W tym tygodniu przedstawimy wam drugą część subiektywnej listy najdziwniejszych hoteli na świecie :)
  • Japońskie kapsuły - Wynajmowane przez Japończyków minimalistyczne kapsuły mieszkalne przypominają raczej trumny, a nie pokoje. Wymiary takiego lokum to około 2 -2,5 metra długości, mniej więcej 1 metr wysokości i 1 metr szerokości. Mieści się tam materac zajmujący właściwe całą podłogę, podwieszony telewizor pomagający się relaksować po pracy i niewielkie półeczki na drobiazgi. W pobliżu znajdują się dzielone z innymi gośćmi łaźnie i jacuzzi. Zamiast drzwi w kapsułach są rolety. Taki klaustrofobiczny hotel to dla obcokrajowców dodatkowa atrakcja turystyczna. Hotele kapsułowe znajdują się m.in. w Tokio.
 
  • Nocleg w trumnie - W Berlinie znajdziemy ekscentryczny hotel wzniesiony przez artystę i muzyka Larsa Stroschena. Hotel Propeller składa się z 35 pokoi, z których każdy ma inną konwencję i wystrój, a także swoją oryginalną nazwę, która odzwierciedla atuty wnętrza. Można tam odnaleźć pokoje, w których główną rolę odgrywa kolor (jak Chicken Curry), sypialnię pełną luster (Mirror Room), a także pokoje, w których łóżka zapadły się częściowo pod podłogę. Najbardziej intrygujący jest jednak pokój "Grobowiec", w którym śpi się w trumnach. Cały hotel przypomina gigantyczne dzieło sztuki.
  • Nocleg w betonie - Das Park Hotel w austriackim Linz to wyjątkowo dziwne miejsce. Oferuje, zdawałoby się bardzo niewygodne pokoje, ale jak zapewniają turyści, nocleg w betonowej rurze ściekowej o średnicy ok. 2 metrów może być całkiem przyjemny. Dzięki malowidłom ściennym wykonanym przez austriackiego artystę i praktycznie urządzonym wnętrzu wcale nie jest tu ponuro. Ponadto opłatę za zakwaterowanie goście wyceniają według własnego uznania. Na terenie hotelu znajduje się również restauracja, kafeteria oraz baza sanitarna. Betonowe kwatery czynne są od maja do października.
  • Pieskie spanie - Goście Dog Bark Park Inn śpią w Tobym - gigantycznym psie rasy beagle. Ten motelik w kształcie psa w Cottonwood w Idaho w Stanach Zjednoczonych z pewnością jest wyjątkowy. Budynek, a właściwie pies ma około 9 m wysokości, 4 m szerokości i 10 m długości. Wewnątrz znajduje się sypialnia, łazienka i schody prowadzące do "głowy", gdzie jest jeszcze druga sypialnia. Łącznie w motelu mogą nocować 4 osoby. Śmiesznym elementem obiektu są materiałowe uszy, które ruszają się zgodnie z kierunkiem wiatru. Motel został zaprojektowany i zbudowany przez małżeństwo, które zajmuje się rzeźbieniem psich figurek z drewna. Właściciele sprzedają je gościom na pamiątkę. Nietypowe B&B istnieje od 1997 roku.

  • Na wysokościach - W Harbour Crane w Harlingen w Holandii mogą spać naraz tylko dwie osoby. Śmiałkowie spędzają nocleg w ekskluzywnym dźwigu portowym na wysokości ok. 18 metrów. Oprócz zachwycających widoków, można tu liczyć na komfortowe wyposażenie - podwójne łóżko, obszerne fotele, minibar, ogrzewanie, klimatyzację a także sprzęt audiowizualny. Cena zawiera także śniadanie, które jest dostarczane specjalną wewnętrzną windą.

35/2013

środa, 3 grudnia 2014

Ciekawostki ze świata - Najdziwniejsze hotele na świecie cz.1

Nocleg w lodowym łożu, w trumnie, na drzewie, w beczce? Czy kiedykolwiek słyszeliście o takich rozwiązaniach na wakacje? Czasami hotel może być atrakcją samą w sobie. W tym tygodniu przedstawimy wam pierwszą część subiektywnej listy najdziwniejszych hoteli na świecie :)
  • Hotel z soli - W Boliwii, na pustyni Salar de Uyuni, znajdziemy jeden z najbardziej niezwykłych hoteli na świecie - hotel Tayka de Sal - w całości zbudowany z soli. Boliwijska pustynia Salar de Uyuni nazywana jest największą solniczką świata. To pozostałość po wyschniętym słonym jeziorze w Andach. Hotel de Sal Tayka znajduje się na północnym brzegu Salar de Uyuni. Zbudowany jest z bloków soli pochodzących z Salaru oraz innych naturalnych materiałów regionu andyjskiego.
 
  • Hotel z lodu - Zbudowany z lodu i ze śniegu Ice Hotel w Jukkasjärvi w Szwecji co roku przyciąga zupełnie nową architekturą i atrakcjami. Czynny jest już na początku grudnia zaś w kwietniu w całości się rozpływa. Struktura hotelu pochłania 3000 ton lodu i 30000 m3 śniegu. Nocleg w temperaturze -5 stopni Celsjusza połączony z podziwianiem zorzy polarnej to atrakcja nie dla zmarzluchów. Mniej odważni mogą zwiedzać hotel do godziny 18 lub spać w ogrzewanych pokojach. 
  • Hotel na drzewie - W północnej Szwecji, w miejscowości Harads, można spędzić urlop dosłownie na drzewie. Właściciele TreeHotel zbudowali jednak coś więcej niż tylko samą chatkę w koronach drzew, o której każdy marzył w dzieciństwie. Renomowani architekci i projektanci stworzyli unikatowe, proekologiczne kwatery. TreeHotel składa się z sześciu takich różnych domków o niezwykłym designie. Domki, mają powierzchnię od 15 do 30 m kw. Są umieszczone na sosnach, na wysokości od czterech do sześciu metrów nad ziemią i gwarantują niesamowite widoki.
 
  • Hotel w beczkach po winie - W holenderskim nadmorskim miasteczku Stavoren koneserzy wina znajdą coś dla siebie. Hotel De Vrouwe van Stavoren oferuje nocleg w beczkach po winie. Ogromne beczki (pojemność ok. 14 tys. litrów), które służyły do przechowywania wina zostały wyremontowane i zamienione w luksusowe pokoje hotelowe wyposażone w telewizor, radio, prysznic i wc. W beczce mieszczą się dwa pojedyncze łóżka, szafki nocne oraz małe okienka, które wpuszczają do przesiąkniętej zapachem Beaujolais beczki odrobinę światła i trochę świeżego powietrza.
 
  • Hotel na wodzie i pod wodą - Utter Inn to czerwony domek widoczny na powierzchni jeziora Malaren w Västeras w Szwecji. Hotel położony jest na platformie o powierzchni około 25 metrów kwadratowych. Z zewnątrz wygląda niepozornie, przypomina typowy szwedzki domek, ale tak naprawdę składa się z dwóch, połączonych ze sobą poziomów. Platforma unosi się częściowo nad powierzchnią wody, a pozostała część hotelu znajduje się trzy metry pod wodą. W zanurzonych w wodzie kajutach, można podziwiać podwodne życie. Utter Inn pomieści tylko dwie osoby, które dotrzeć tam mogą tylko drogą wodną. Zaraz przy zejściu do części sypialnianej (znajdującej się pod wodą) zlokalizowana jest kuchnia i łazienka. Na górze można zaś oddawać się kąpielom słonecznym. Jest tu "taras" na którym zmieszczą się duże leżaki.

wtorek, 18 listopada 2014

Ciekawostki ze świata - Niezwykłe baseny świata

Luksusowe hotele oferują często baseny bez krawędzi, tzw. infinity pools. Usytuowane w najlepszym miejscu hotelu zapewniają świetny widok na okolicę. Brak krawędzi powoduje różne złudzenia optyczne, zwłaszcza jeżeli w tle znajduje się morze lub ocean - basen wygląda wtedy, jakby był jego częścią. W tym tygodniu prezentujemy najciekawsze baseny świata. Znakomitą większość z nich stanowią "infinity pools", co oznacza dosłownie "bezkresne baseny".
  • San Alfonso del Mar, Chile - Kurort San Alfonso del Mar leży w Algarrobo w centralnej części Chile. Znajduje się tu największy i najgłębszy basen świata. Powierzchnia zbiornika wynosi ok. 8 ha, a jego długość przekracza kilometr. Składa się on z mniejszych zatoczek i basenów krytych. Aby go napełnić potrzeba aż 300 milionów litrów wody. Zaledwie kilka metrów dalej rozpościera się Ocean Spokojny. Basen San Alfonso del Mar został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa.
  • Ubud Hanging Gardens, Indonezja - To luksusowy kurort na wyspie Bali w Indonezji. Dysponuje bogatą ofertą spa i ma świetnie zaopatrzone pokoje, ale nie to jest jego największą atrakcją. Wille Ubud Hanging Gardens mają prywatne baseny, z których rozpościera się imponujący widok na dżunglę i płynącą w dole rzekę Ayung, najdłuższą na Bali. Ponieważ pokoje mieszczą się na różnych wysokościach, przylegające do nich baseny wyglądają niczym piętrowe tarasy. Świetnie wpasowują się one w okoliczny krajobraz, który wypełniają położone w podobny sposób pola ryżowe.
 
  • Cavo Tagoo, Grecja - Z basenu w hotelu Cavo Tagoo w Mykenach rozpościera się niezwykły widok na Morze Śródziemne. Basen usytuowany jest niczym taras widokowy w najlepszym miejscu hotelu. Najpiękniej prezentuje się nocą, kiedy zostaje oświetlony kolorowym światłem. Goście Cavo Tagoo mogą odpoczywać na drewnianych platformach wyłożonych miękkimi materacami, które zdają się falować na wodzie. Urokliwe miejsce "Lounge & Pool Bar" to bez wątpienia najchętniej odwiedzany przez gości punkt na mapie ośrodka Cavo Tagoo.
 
  • Błękitna Laguna, Islandia - Błękitna Laguna to całoroczne otwarte kąpielisko geotermalne. Jedna z największych atrakcji Islandii usytuowana jest niedaleko Reykjawiku. Woda morska w Błękitnej Lagunie osiąga temperaturę nawet 40 st. C i ma działanie odprężające. Jest bogata w minerały, a także związki siarki i krzemu. Popularną formą kuracji w lagunie jest nacieranie się białym błotem, co znakomicie wpływa na cerę, zwłaszcza wrażliwą. Unoszące się gdzie nigdzie masy gorącego powietrza kontrastujące z błękitnym kolorem wody tworzą tu niezwykły widok.

  • Perivolas, Grecja - Kolejny niesamowity basen bez krawędzi znajduje się w greckim Santorini. Ten niezwykły taras widokowy zapewnia wspaniałą panoramę miasta i Morza Egejskiego. Zjawiskowo prezentuje się zwłaszcza nocą, kiedy jasno oświetlony wyróżnia się na tle ciemnego morza. Uroku całemu kurortowi dodaje malownicze położenie na wysokim skalnym klifie. Basen w Periovolas jest chętnie fotografowany i niejednokrotnie już gościł na okładach znanych pism.

33/2013