wtorek, 14 stycznia 2020

BALAJCZA sprawdziła: Sylwestrowe tradycje Europy

Huczne zabawy, lampka szampana w gronie rodziny czy może romantyczna kolacja we dwoje? Sprawdźcie razem z nami jak świętują Sylwestra na świecie.

Hiszpańskie winogrona

Nie tylko dojrzewają w kraju wiecznego słońca, ale także są symbolem ostatniego dnia grudnia. W sylwestrowy wieczór zazwyczaj do północy zostaje się w gronie rodzinnym; w momencie wybicia godziny dwunastej, każdy zjada po kolei 12 winogron. Przy każdym owocu należy pomyśleć jedno życzenie. W przypadku niepraktykowania tego zwyczaju rok może okazać się niezbyt pomyślny. W Hiszpanii ważny jest także pierwszy dzień nowego roku, kiedy do stołu podawane jest tradycyjne śniadanie w formie smażonych ciasteczek z gorącą czekoladą.

Big Ben razy dwanaście

Najbardziej rozpoznawalny zegar świata to jednocześnie gwiazda londyńskiego zwieńczenia roku. Równo o północy Big Ben sygnalizuje wszystkim rozpoczęcie nowego roku i zaprasza do zabawy w świetle kolorowych fajerwerków malujących niebo nad Tamizą. To nie koniec atrakcji! Po hucznych zabawach, kolejnego dnia odbywa się jedna z większych parad witających Nowy Rok. Można tutaj spotkać akrobatów, tancerzy i muzyków. Z pewnością nie można się nudzić!

Noworoczny fromage

Francuski sylwester to wydarzenie podobne do tego, które dość dobrze znają Polacy. Młodzież bawi się w klubach, natomiast osoby starsze biorą udział w wystawnych balach i bankietach. Istotna jest tutaj kuchnia. Na stołach nie może zabraknąć ostryg, szampana i oczywiście… słynnych serów! Pierwszy dzień roku obowiązkowo musi rozpocząć się na popularnych Polach Elizejskich.

Włoski karnawał

To chyba najbardziej hucznie obchodzony Sylwester w całej Europie. Skoro Włosi słyną z gorącego temperamentu, nietrudno się domyślić, że zabawy muszą być z przytupem! W wieczór 31-go grudnia wszyscy wychodzą na ulicę i świętują do białego rana. Organizowany karnawał jest bardziej zbiorem spontanicznych wypadów i pomysłów niż konkretnie zaplanowanym działaniem. Każdy przebiera się w co chce, za kogo chce i bawi się… jak chce! Istnieje także przesąd, iż czerwona bielizna u kobiet zaowocuje znalezieniem męża w nadchodzącym roku. Niewątpliwie jednak wszechobecny entuzjazm i radość uczestników wręcz zaraża optymizmem i pozytywnym nastawieniem.

Potłucz talerz po duńsku

Dania, podobnie jak inne państwa, ma swoją sylwestrową potrawę, której nie może zabraknąć w ostatni dzień roku. Jest to specjalne ciasto zwane „kransekake”. Oprócz kuchennych zwyczajów, jednym z ciekawszych jest… tłuczenie talerzy. Rzucanie i łamanie jak największej ich ilości symbolizuje dużą liczbę przyjaciół. Duńczycy także zbyt dosłownie traktują powiedzenie „wejść skocznie w Nowy Rok” i gdy wskazówki pokażą północ rzeczywiście zeskakują z krzeseł.

Styczniowy sylwester w Moskwie

W Rosji, o dziwo, Sylwester obchodzony jest kiedy indziej, a mianowicie z 13-go na 14-go stycznia. Jest to stosunkowo spokojny dzień w porównaniu z wyżej wymienionymi hucznymi zabawami. Nasi wschodni sąsiedzi zazwyczaj obchodzą go w gronie rodziny i przyjaciół, obdarowując się prezentami i składając sobie najlepsze życzenia noworoczne. A wspomniane prezenty przynoszone są przez… Dziadka Mroza i Śnieżynkę. Rosjanie najczęściej świętują na świeżym powietrzu – zarówno w dużych, jak i małych miastach. A co ciekawe, w związku z zakazem wnoszenia alkoholu oraz szklanych naczyń, świętujący po prostu nie spożywają szampana.

Źródło: pl.wikipedia.org; gazetakrakowska.pl
 

środa, 8 stycznia 2020

CIEKAWOSTKI ZE ŚWIATA: Ciekawostki o Estonii


Dowiedzcie się, czym jest Kiiking, dlaczego Estończycy biorą udział w zawodach noszenia żon oraz czym jest Studnia Czarownicy.

1. Polska jest blisko siedmiokrotnie większa od Estonii, której powierzchnia wynosi 45 339 km².

2. Zgodnie z danymi z 2017 roku, kraj ten zamieszkuje 1 315 635 osób. Co ciekawe, w naszej stolicy żyje 400 tysięcy osób więcej niż w całej Estonii.

3. Od pierwszego stycznia 2011 roku oficjalnym środkiem płatniczym w Estonii jest Euro. Przed wprowadzeniem europejskiej waluty, w tym kraju płaciło się koroną estońską.

4. Statystycznie na jednym kilometrze kwadratowym zamieszkuje jedynie 28,4 osób. Ten wynik plasuje Estonię na jednym z ostatnich miejsc pod względem zaludnienia w Europie.

5. Na emigrację do Estonii zdecydowało się około 4000 Polaków.

6. W skład Estonii wchodzi ponad 1500 wysp i wysepek w Zatoce Ryskiej. Największą z nich jest Sarema, gdzie można podziwiać klify Panga Pank oraz jezioro Kaali.

7. Nazwę stolicy - Tallinn - w językach estońskim i fińskim tłumaczy się jako "miasto duńskie".

8. Dość specyficznym sportem wśród Estończyków są wyścigi w noszeniu żon. Brzmi niecodziennie, ale takie zawody rzeczywiście mają miejsce. Polegają one na noszeniu partnerek na plecach przez panów, którzy biegnąc muszą omijać przeszkody, a także tarzać się w błocie. Kibiców na takich zawodach nie brakuje.

9. Ta ciekawostka o Estonii może zaciekawić! Blisko 99% Estończyków ma oczy koloru niebieskiego.
10. Pierwszym krajem, który zapoczątkował rozpad ZSRR była właśnie Estonia, która ogłosiła niepodległość w 1988 roku, czyli pierwszeństwo prawa republikańskiego nad związkowym.

Źródło: pl.wikipedia.org; rzucijedz.pl

piątek, 22 marca 2019

„Dobry tłumacz musi czasem z rzodkiewki zrobić krewetkę”


To wydarzyło się naprawdę: podczas wizyty w Japonii ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Lech Wałęsa, opowiedział dowcip o komunistach, przyrównując ich do rzodkiewek, czerwonych na zewnątrz, i białych w środku. Nie wiedział, że rzodkiewki w Japonii są białe. Na szczęście wiedział o tym jego tłumacz, który błyskawicznie zadecydował o zamianie rzodkiewek na krewetki.


Znajomość odbiorcy

Ten przykład obrazuje wyzwania, z jakimi mierzą się na co dzień tłumacze pomimo tego, że żyjemy w erze coraz lepszych, powszechnie dostępnych tłumaczeń maszynowych. Niewiele osób wie, że nadal istnieją obszary, w których algorytm komputerowy nie da sobie rady, a tłumaczenia wykonane przez człowieka są bezkonkurencyjne. Choćby literatura piękna. Albo teksty marketingowe.

„BALAJCZA tłumaczy tekst marketingowy na 23 języki!”- informował jeden z ubiegłorocznych newsletterów firmy Balajcza Linguistic Services z Warszawy. „Jest nam miło poinformować, że BALAJCZA wykonała kolejny projekt tłumaczeniowy w języku hindi. Tym razem tłumaczyliśmy hasła marketingowe z języka polskiego na język hindi”  - można było przeczytać w kolejnym. Firma tłumaczeniowa Balajcza, specjalizująca się m. in. w tłumaczeniach tekstów marketingowych na rynki całego świata, współpracuje z globalną siecią ponad 1500 tłumaczy, wśród których sporą grupę stanowią tak zwani tłumacze natywni (ang. native). To oni najlepiej wywiązują się z zadania, jakim jest „dopasowanie tekstów w języku obcym do lokalnych warunków tak, aby brzmiały one naturalnie i oczywiście marketingowo poprawnie w danym kraju”, czytamy dalej w newsletterze Balajcza.

Teksty marketingowe zlecają najczęściej klienci wchodzący na zagraniczne rynki lub wprowadzający na nie kolejne produkty bądź usługi. Ze względu na bogate słownictwo, które może dotyczyć wszelkich sfer życia, oraz kreatywność przekazu, stanowią one jedno z największych wyzwań w branży tłumaczeniowej. Chcąc dotrzeć do odbiorcy w obcym kraju, tłumacz musi przede wszystkim doskonale znać jego język. Dzięki temu uniknie wszelkich pułapek językowych, o których chętnie  donoszą takie strony internetowe jak Engrish.com. To jednak nie wystarcza. Tłumacz powinien znać też samego odbiorcę: w jakiej formie się do niego zwracać, jaki styl życia preferuje, jakie wartości są w jego kulturze nienaruszalne itd. Ma to szczególne znaczenie w przypadku tłumaczeń pomiędzy językami krajów i kultur, które bardzo się od siebie różnią, na przykład Europy i Azji. Brak wiedzy o realiach, w jakich funkcjonuje adresat kampanii marketingowej, może z łatwością doprowadzić do jej fiaska. Jest bardzo prawdopodobne, że potencjalni konsumenci odrzucą produkt lub usługę, jeśli nie zrozumieją przekazu, zostaną obrażeni  lub doprowadzeni do śmiechu. A nieudany przekład zasili któryś z licznych blogów marketingowych w sekcji „Najgorsze nieudane tłumaczenia reklam” lub „Kolejne wpadki wielokulturowych marek”. 

Niezależnie od rodzaju tekstu, tłumaczenie zawsze powinno brzmieć naturalnie dla odbiorcy. Dlatego tłumaczom dokonującym przekładu na język ojczysty jest łatwiej. „Na uniwersytecie było to w każdym razie przesłanie, które nam przekazano: tłumacz zawsze tłumaczy na swój język ojczysty. Chyba, że jest całkowicie dwujęzyczny, ponieważ mieszkał w rodzinie mieszanej albo w obu krajach.”, mówi jedna z tłumaczek języka francuskiego współpracujących z Balajcza Linguistic Services. Ale oczywiście nie oznacza to, że nie ma wybitnych tłumaczy, którzy poradzą sobie z przekładem równie dobrze, co tłumacz native. „Myślę, że jest to kwestia wrażliwości, którą nabywa się tylko przez głębokie poznanie mentalności mieszkańców kraju. Aby przetłumaczyć język, należy przetłumaczyć kulturę”, dodaje tłumaczka Balajcza.

Tłumaczenie na francuski? Ale na który francuski?

Nasz świat nie jest jednak taki prosty: w wielu przypadkach języka nie da się przyporządkować jednemu tylko krajowi i jednej kulturze. Tego samego języka mogą używać mieszkańcy w różnych krajach i na różnych kontynentach. Podlega on wówczas lokalnym wpływom i różni się, w mniejszym lub większym stopniu, od wariantu uznanego za standardowy. Dobrym przykładem jest tutaj język francuski, który, z przyczyn historycznych, ma swoje główne odmiany w Belgii, Kanadzie i w krajach afrykańskich.  W tym świetle pojęcie tłumacza natywnego staje się mniej oczywiste. Odmiana języka staje się dodatkowym czynnikiem, który firma taka jak Balajcza musi uwzględnić wybierając tłumacza do realizacji niektórych zleceń. Pochodzący z kanadyjskiej prowincji Quebec tłumacz języka francuskiego nie będzie prawdopodobnie idealnym wyborem, jeśli tekst przeznaczony jest dla francuskojęzycznych Belgów. Oczywiście za wyjątkiem, że od dłuższego czasu mieszka w Belgii…

Być przygotowanym na wszystko

Założona w 2010 roku w Warszawie Balajcza Linguistic Services obsługuje obecnie 250 kombinacji językowych. Nie jest to katalog zamknięty, firma chętnie podejmuje nowe wyzwania w reakcji na potrzeby rynku i klientów. Te zaś są trudne do przewidzenia i zależne od trendów w światowej gospodarce, globalnej sytuacji politycznej, migracji ludności , nieprzewidzianych wydarzeń itd. Jedno jest pewne: według 22 edycji Ethnologue, językowej bazy danych organizacji SIL international, na świecie w użyciu znajduje się obecnie 7.111 języków. Mimo kontrowersji wokół SIL International, której zarzuca się działalność misjonarską w lokalnych społecznościach, tak ogromna liczba żywych języków i ich ciągła ewolucja to fakty. Języki wymierają, wracają do użytku, rozprzestrzeniają się, mieszają między sobą. Większość z nich prawdopodobnie nigdy nie stanie się przedmiotem zlecenia w firmie tłumaczeniowej ulokowanej w środkowej Europie. Gdyby tak się jednak stało, klient Balajcza może liczyć na najwyższą jakość usług, a adresat tłumaczenia na tekst, który brzmi dla niego naturalnie. Nie wolno nikomu wmawiać, że rzodkiewki są czerwone na zewnątrz, a białe w środku, jeśli akurat tak nie jest.

środa, 6 marca 2019

Karnawał we Włoszech

Karnawał to okres pełen zabawy, radości i świętowania nowego roku, w który udało nam się wkroczyć. Tradycja wielkiej zabawy zrodziła się we włoskich miastach, a jej korzenie sięgają aż 1268 roku. Włoska nazwa karnawału to carnevale. Słowo powstało z połączenia dwóch wyrazów: odrzucić, zrezygnować i mięso. Karnawał, który odbywa się przed Wielkim Postem, przypadał więc na ostatnie dni, kiedy można było dobrze zjeść.

Najbardziej znanym wydarzeniem karnawałowym jest Carnevale di Venezia, który świętowany jest w sposób tradycyjny, w otoczeniu pięknych ludzi oraz pięknych przedmiotów, przy akompaniamencie wspaniałej muzyki, aktorskich popisów i świetnego jedzenia. Jego otwarcie sygnalizuje tak zwany „lot anioła”, który polega na tym, że akrobata przechodzi na linie z dzwonnicy San Marco na balkon Palazzo Ducale. Innym ważnym elementem świętowania jest Przemarsz Maryj, czyli najpiękniejszych dziewczyn z Wenecji, spośród których wybiera się najpiękniejszą, która zostaje mianowana Matką Chrzestną Karnawału. Gwoździem programu jest oczywiście konkurs masek, czyli wybór najlepszej z nich.

Maski, które stanowią małe arcydzieła tworzone przez lokalnych artystów, a także tradycyjne stroje wywodzące się z dawnych czasów, stanowią motyw przewodni włoskiego karnawału. W tym dniu ulicami miasta jeżdżą także wielkie wozy karnawałowe, zwane alegorycznymi,  przedstawiające postacie oraz wydarzenia, które w szczególny sposób zapisały się w historii świata lub kraju. Na ruchomych platformach jadą dużych rozmiarów kukły przedstawiające różne osobistości ze świata polityki, kultury i biznesu, które oddane są w sposób satyryczny.

Należy pamiętać, że obecnie niemal każde miasteczko ma swoje własne tradycje związane z tym czasem radosnej zabawy, więc obchody karnawałowe mogą mieć bardzo różny charakter. Słodycze, które podtrzymują swą popularność podczas karnawału, to fritelle - kawałki ciasta smażone w głębokim tłuszczu, a następnie posypywane cukrem pudrem lub zanurzane w miodzie, a także chiachierre, czyli odpowiednik polskich faworków.

Źródło: goitaly.pl; travelmaniacy.pl